piątek, 9 stycznia 2015

Ljux

Tuż po zabiegu kastracji i wycięciu raka jądra komórek Sertoliego, czyli NASIENIAK-a, super- pies o własnych siłach zmierza do domu... Przed opuszczeniem kliniki zrobił mocne wrażenie na członkach bloku operacyjnego: najpierw nie zwymiotował [jak to robi 90% psów tuż po przyjęciu środków przedoperacyjnych], a po zakończeniu operacji- wybudził się bardzo sprawnie, szybko stając na nogi o własnych siłach! Niestety gorzej mu idzie z sikaniem... W kołnierzu nie jest w stanie oddać moczu. Plastikowa osłona zawadza o ściany i ciężko mu w niej przyjmować posiłki. Mimo to jest wyjątkowo silną jednostką... Oby tylko przeprowadzony na nim zabieg okazał się rzeczywiście wskazany, bo, jak na psa chorego- zachowywał się całkowicie zdrowo: apetyt w pełni prawidłowy, wyniki badań krwi w normie, temperatury brak, innych niepokojących zachowań również. A zatem... JAH- CZUWAJ Nad Powodzeniem Przeprowadzonej Akcji!