środa, 20 sierpnia 2014
Prepoštská jaskyňa - Bojnice
Muzeum prehistorii Słowacji znajduje się w szczególnym obiekcie – w Jaskini Proboszcza (Prepoštská jaskyňa) znajdującej się w Kotlinie Górnonitrzańskiej (Hornonitrianska kotlina) a w samym sercu miasta Bojnice. Dzięki znaczącemu znalezisku, Bojnice są uważane za pradawną kolebkę mieszkańców dzisiejszej Słowacji.
Mające długą historię miasto Bojnice i zamek położone są na wielkim wzgórzu trawertynowym, które należy do największych tego rodzaju na Słowacji. Wzgórze powstało w wyniku osadzającego się wapienia ze źródła wody mineralnej. Natomiast sama jaskinia jest o charakterze nawisu skalnego. Szerokość jaskini wynosi mniej-więcej 12 metrów, wysokość waha się od 4,5 do 8 metrów.
Bojnice należą do najbardziej znaczących znalezisk paleologicznych w Europie. W różnych lokalizacjach, w których kiedyś żył człowiek neandertalski, znaleziono kilka tysięcy artefaktów potwierdzających jego obecność w tym miejscu i świadczących o sposobie jego życia na terenach dzisiejszego miasta. Wśród tych artefaktów wymienić należy przedmioty z ociosanych kamieni, skamieliny kości zwierzęcych, jak również resztki ognisk. Do dziś nie znaleziono jednak w tym miejscu żadnych fragmentów szkieletu człowieka.
Wśród znalezionych w trakcie prac archeologicznych pozostałości zwierzęcych znajdują się kości mamuta, nosorożca, lwa jaskiniowego, jelenia, prakonia, żubra, sarny, oraz kości różnych innych ssaków i ptaków. Znaleziono także narzędzia kamienne, różnego rodzaju odłupki takie jak odłupnie, drapaki w kształcie noży, dłuta oraz narzędzia służące do wiercenia itp.
Pierwsi ludzie osiedlili to miejsce w okresie czwartorzędu (okres środkowego paleolitu, 120 000 – 90 000 p.n.e.). Pochodzące z młodszego okresu zasiedlenie jaskini sięga 60 000 lat p.n.e.). W Bojnicach odkryto jedenaście warstw stratygraficznych prehistorycznego zasiedlenia a znajdują się tutaj należące do najbogatszych w Europie znaleziska Neandertalczyka typu Le Moustier (nazwa pochodzi od równoimiennego znaleziska archeologicznego we Francji).
Jaskinię odkrył w 1926 roku proboszcz Karol Anton Medvecký. Swoją nazwę jaskinia otrzymała od tego właśnie archeologa-amatora.
Autor: Peter Pastier
Źródło: TIK Bojnice---------------------DZIEJE EKSPLORACJI: W czasach historycznych jaskinia była znana od dawna. Chronili się w niej pasterze wypasający bydło w rejonie dawnej bojnickiej osady, a później strażnicy dokonujący obchodów murów miejskich. Co najmniej od połowy XIX w. użytkownicy ogrodów kościelnych mieli w niej kompostownik i śmietnik. Nazwa jaskini związana jest z jej „odkrywcą”, którym był w 1926 r. ówczesny proboszcz bojnickiej parafii rzymskokatolickiej a jednocześnie archeolog-amator, ksiądz Karol Anton Medvecký (1875-1937). Po uprzątnięciu śmieci wraz z innym miłośnikiem archeologii, Gejzą Turbą, odkryli oni w jaskini liczne kości zwierząt (m.in. mamuta), szereg narzędzi kamiennych i ślady ognisk. Mając świadomość wartości stanowiska i własnej ignorancji zabezpieczyli znalezisko, które było następnie zbadane przez czołowych specjalistów ówczesnej Republiki Czechosłowackiej (Karel Absolon, Lubor Niederle). We współpracy z archeologami polskimi i francuskimi ustalili oni, że Jaskinia Prepoštská była zasiedlona przez paleolitycznych łowców, którzy urządzili w niej wielki i długo funkcjonujący warsztat produkcji narzędzi kamiennych.
Dalsze badania prowadzone m.in. w latach 1927 (J. Babor, J. Eisner, Š. Janšák), 1950 (František Prošek) i 1965-1967 (J. Bárta) wykazały w jaskini obecność osadnictwa paleolitycznego zaliczanego do tzw. kultury mustierskiej z okresu 90-60 tys. lat p.n.e. W jaskini i w jej otoczeniu zebrano ok. 3000 sklasyfikowanych znalezisk. Dzięki temu Bojnice są uznawane za najważniejsze i najlepiej zbadane siedlisko człowieka neandertalskiego na terenie Słowacji i jedno z najcenniejszych w skali Europy. Do dziś nie znaleziono jednak w tym miejscu żadnych fragmentów szkieletu tego człowieka[Wikipedia.Pl].
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Čičmany
Miejscowość Čičmany rozlokowała się u stóp Gór Strażowskich (Stražovske Vrchy) w Čičmanskiej Dolinie.Wyjątkowym, charakterystycznym elementem cziczmańskich drewnianych domów są geometryczne zdobienia ornamentalne. Autorkami ornamentów były kobiety, które pierwotnie ozdabiały gliną, a później wapnem, wyłącznie naroża swoich przybytków. Od XIX wieku stopniowo ozdobne motywy zaczęły się pojawiać na całej powierzchni nieotynkowanych domów.Malowidła miały chronić drewniane belki przed wilgocią i pękaniem spowodowanym przez słońce.Geometryczna ornamentyka była też stosowana w haftach, ozdabiających tutejsze stroje ludowe, obrusy i obrazki. Rezerwat zabytków tworzy 136 drewnianych domów.Najlepiej zachował się piętrowy Dom Radena (Radenov dom) oraz sąsiedni parterowy Dom Grzegorza (Gregorov dom), w których znajduje się stała ekspozycja etnograficzna.
Szybki strzał... Tatry Niżne
Chopok (2024 m n.p.m.) – szczyt w Tatrach Niżnych na Słowacji. Najczęściej uznawany za drugi pod względem wielkości, jednak według niektórych danych jest dopiero trzeci, po szczycie Štiavnica (często uznawanym za jedną z odnóg Dumbiera.
Szczyt Chopoka leży w głównym grzbiecie wododziałowym Tatr Niżnych, we wschodnim, najwyższym fragmencie ich zachodniej części, zwanej Ďumbierskimi Tatrami.
Chopok jest charakterystycznym szczytem, o kształtnej (choć niewysokiej) kopule szczytowej, „usypanej” z wielkich skalnych bloków. Budują go granity typu „Dumbierskiego”, dlatego jego rzeźba jest podobna do rzeźby sąsiednich szczytów: Dumbieru i Dereszy. Ku północy opada stromymi ścianami skalnymi, porozdzielanymi licznymi filarami i żlebami, do Doliny Demianowskiej (a ściślej: do jednej z jej górnych odnóg, zwanej Luková dolina), zaś ku południu – dość stromymi, choć gładkimi i słabo rozczłonkowanymi stokami do Doliny Bystrej.
Zdobyty przeze mnie i Luxusa psa wczoraj- 17.08.2014. [Na górę weszli również: Edzia-Vegan Jihad, Biały i Biki-Infekcja band].
środa, 30 lipca 2014
Gorące lato...
{ NARODOWE PIKOWANIE PROSTO W BETON }
no i stało się...
chamstwo przeskoczyło płoty zabezpieczeń i wlazło w strefę sąsiedzkich kroków, kąsając ciałem ciężkostrawny jak olej na kołnierzyku pod szyją.
oto psychotyczny wampir kulawego nacjonalizmu wyciągnął do światła swoje zęby
i stanął niedaleko mnie, by machać umaczaną w gównie chorągiewką, jak sztandarem z pola boju.
stanął z całym wachlarzem fałszywych zachowań,
by otumaniać oddechy żyjące tuż za oknem, gadkami bez szans na szczery i dozgonny pokój.
nawet teraz, w porze żniw, festiwali dla małolatów i rozwodnionego żaru w majtkach u wszystkich- istnieje i kusi gadką namiętną jak stadionowa zadyma, kusi do upustu krwi w imię orła, co nad krajem przeleciał kiedyś.
tak, nawet w teraz, w wakacyjnej rosie da się odczuć jego smród, bo pasożyt ten nie zna litości, nie ma zahamowań, ani szacunku do odmienności, więc szczęki jego szukają całodobowo świeżych ciał.
a przy nim, na wsparciu oni, ołowiane żołnierzyki w ludzkiej skórze- prawdziwe zagrożenie dla snu bez zakłóceń.
oni- bezimienne bękarty flagi państwowej, które nie potrafią wyluzować, więc stale się aktywizują w bójkach, nie znając dnia, ani godziny bez zadymy i miejsca na konsensus.
a ten ich wilczy bek- czaszkami upartymi w walce, jak ułańska szabelka na wojnie z czołgami- mąci letni śpiew słonecznej surówki, aż ciężko to znieść i nie wyrzygać...
bo korpusiki wewnętrznej nienawiści, ogolone równo lecz mdłe jak bycze jajo w miodzie, torsy ugłaskane nożem gadki o honorze [w skwarze bliskim smaku pracującej huty], otumaniają miliony i rozbierają z indywidualności, co potrafi zabić...
więc sorry Polsko, ale za stary jestem na ułańskie fantazje, by chcieć dołączyć do busa marki naród.
sorry koziołki patriotyczne, ale ja nie łyknę jak młody pelikan gówniarskich dąsów waszych, ani ataków bez ostrzeżenia i wyzwisk z kibolskiej trybuny.
ale wy dalej tanecznym krokiem nućcie obywatelu Kołomirze, nućcie obywatelu Swarożycu i wy towarzyszu orzeł, tę swoją narodową mantrę, na nutę buńczuczną jak bokser.
nućcie ułomność waszą pod biało-czerwoną flarą, jak bydło stadionowe, podkreślając tekściki o czystości rasy, której nie ma.
drzyjcie ryje ile wlezie, w imię honoru i miłości do krzyża, tyle że beze mnie, bo inna jest droga moja...
ja po prostu nie ochujałem w masie tępej jak penis, nie zdziczałem jak niechciany pies.
i nic tego nie odmieni.
nawet wy, z bagnetami pod szyją- możecie mnie w dupę pocałować!
wtorek, 22 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
niedziela, 8 czerwca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)